13 marca 2012

Cywilizacja II

Powracanie do starych gier ma w sobie pewien posmak ryzyka - nie wiadomo czy jak zobaczysz coś, co podobało ci się naście lat temu,  spodoba ci się i teraz i nie odrzuci od komputera. W kilku przypadkach przypominanie starych gier niszczy otoczkę radości jaką ta gra kiedyś przynosiła (np. próba przypomnienia sobie gry Syndicate spowodowała szybkie usunięcie gry z komputera). Jednak są od tej zasady chlubne wyjątki.
Jednym z nich jest Cywilizacja 2.


Kilka dni temu ponownie sięgnąłem po tę grę. Właściwie znam wszystkie jej części, część IV kupiłem  sobie niemal dzień po polskiej premierze. Najczęściej jednak zagrywam się w część II. Powodów jest kilka. Najważniejszym jest chyba to, że rozgrywka zawsze jest ciekawa zaś gra, nie przeładowana grafiką, pozostaje przyjemna w odbiorze. Spokojnie można uciąć sobie kilka tur właściwe na dowolnej maszynie ponieważ nie zabija wymaganiami minimalnymi. I o ile rozwiązania rozgrywki czasem są denerwujące i zmiany poszły w kolejnych częściach w dobrą stronę  (np. tonące poza lądem tiremy graczy i nieśmiertelne tiremy komputera czy ślepe miasta) tak nie wpływają one na całość, bardzo przyjemnej, rozgrywki. Dochodzenie do kolejnych wynalazków czy też budowanie cudów i oglądanie po raz n-ty filmików z tym związanych zawsze przynosi mi dużo przyjemności.

Odbiłem się od kolejnych, nowoczesnych części z pewnego prozaicznego powodu. Gigantycznych ilości zasobów pamięci jakie ta gra łyka im dalej dochodzi twoja cywilizacja. W pewnym momencie komputer zaczyna się mulić i gra potrafi potwornie spowolnić (nie lepiej pod tym względem zachowują się Heroes V gdzie na b. mocnym kompie tura kompa trwa niemiłosiernie długo). W efekcie gracz zaczyna się nudzic przy kompie i gra rzuca w kąt. Oczekiwanie kilka-kilkanaście minut na swoją turą i gra później przez niecałą minutę aby znowu oczekiwać aż komp zakończy myślenie skutecznie zabija chęć zabawy.

Cywilizacja II jest ta grą gdzie syndrom następnej tury jest ciągle obecny. Nawet przedpotopowa grafika nie powoduje odrzucenia od komputera. Wystarczająco dopełnia ciekawą rozgrywkę. Dodatkowo dostępny mechanizm gry wieloosobowej znacznie przedłuża przydatność gry do zabawy.

Prawdę powiedziawszy to rzadko wracam do gry (częstej) w stare gry. Czasem popykam kilka małych sesyjek i gra znika z dysku. Cywilizacja zawsze jednak pozostaje na dłużej. zanim zarzucę grę i czeka do następnego razu.
Niemal tak samo jak Fallout 1 i 2 w które gram niemal co rok :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tu możesz wstawić swój komentarz